czwartek, 11 lipca 2013

Od Egon

Dwa ostatnie dni przesiedziałam na łące. Było ciepło i przytulnie, ale dziś deszcz strasznie lał. Helen poszła poćwiczyć strzały z łuku. Zamknęłam oczy i wyjrzałam przez okno w stajni. Krople spadały mi na pysk, więc szybko go zabrałam. Stajenne drzwi otworzyły się i weszła Jeny. Zaczęła zapalać świece i pogłaskała mnie po pysku.
-Egon, idź spać, wszystkie konie już zasnęły-powiedziała, a ja położyłam się na sianie w rogu boksu. Rzuciła mi marchewkę. Wciągnęłam ją i szybko zasnęłam.
Następnego dnia, chwilę przed treningiem ujeżdżania wydarzyło się coś przerażającego! Jeden z koni został zabity! Nikt nie wie kto to zrobił, ani też po co.
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz