czwartek, 25 lipca 2013

Od Helen-Przybycie do wioski

Matka poprosiła mnie, żebym pojechała do wioski kupić łuki i miecze do treningów dla uczniów z drużyny. Wzięłam miecz, bo musiałam jechać przez las, a tam nie było bezpiecznie. Włożyłam ją do specjalnego paska, na broń. Poszłam po Egon i ruszyłam cwałem do wioski.
-No, proszę, proszę, Egon-powiedziałam-Rok szkolny się zaczyna, a to szkoda!-krzyknęłam
Wjechałam do wioski. Egon jechała stępem w kroku hiszpańskim co dawało oznakę, że jestem kimś więcej niż zwykłą elfką.
-Helen!-krzyknęła jakaś mała dziewczynka. Miała co najmniej 5 lat. Nagle wokół mnie zbiegły się jakieś dzieciaki.
-Dobrze jest być Księżniczką?-pytały
-Ile masz lat?
-Rok szkolny jest fajny?
Obrzucona pytaniami odpowiedziałam na, niektóre i uśmiechnęłam się. Ruszyłam dalej. Podjechałam do kuźni.
-Dzień dobry, pani Baggins-powiedziałam
-Witaj Helen-odpowiedziała mi przemiła staruszka-Oto broń-wskazała, a ja sięgnęłam po wielką torbę.
-A, dla naszej kochanej klaczki, też coś się znajdzie-powiedziała, podając Egon marchewkę.
-Do widzenia!-krzyknęłam
Nie usłyszałam już słów starszej kobiety. Popędziłam do zamku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz