...Domy się rozwalały. Z starych okiennic wydzierał się mrok na upalny wieczór. Weszłam do jednego z domostw na ulicy. Pomieszczenie zionęło pustką, lecz gdy lepiej przypatrzyłam się wnętrzu dostrzegłam krzesła, stoły, kanapę oraz.... wiodące na górę schody pokryte dziurami.
Nie raz się takie rzeczy widziało, ale ten widok jakoś bardziej przerażał mnie od pozostałych. Wychodząc z domu zobaczyłam wylatującego ze starej, opuszczonej knajpy czarnego kruka, nie był jednak on zwykłym krukiem, wyczułam w nim cząstkę pochodzącą z mroku i od razu było pewne, że to jeden z pobratymców wiedźm. Zapewne czegoś szukał, lub kogoś, a tą osobą mogłam być ja...
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz