piątek, 26 lipca 2013

Od Helen-"Nowa"

Nie mogę uwierzyć, że jestem z nią w domku. Dlaczego ona? Och ironio: CZARODZIEJKA! WIEDŹMA!
-Wrr...-warknęłam kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam. Później uśmiechnęłam się do niej lekko i podeszłam poirytowana patrząc w ziemię-Jestem Helen-podałam rękę
-Thorne-powiedziała miło.
Nie wiem czego się można po niej spodziewać. Ale to w końcu i tak czarodziejka!
Zaprowadziłam ją do domku.
-Rozpakuj się! To twoje rozklekotane łóżko, a te jest moje-jęknęłam i upadłam twarzą w poduszkę. Wyjęłam swoje rzeczy.
-Może dołączyć jeszcze jedna osoba, do naszego pokoju?-zapytała Thorne
-Tak-powiedziałam i tym razem byłam milsza. Jednak nie mogę być taka oschła. Niedługo zostało do końca roku więc, tak czy siak trzeba się z nią zapoznać. Może zyskam przyjaciółkę? Hm...to mogłoby być fajne.
-Może wszystko ci pokażę?-zapytałam
-Chętnie-odpowiedziała i poszłyśmy po konie
6 minut później:
Po osiodłaniu koni i założeniu ogłowia wyruszyłyśmy.
-Weź miecz-powiedziałam
Ruszyłam galopem przez las, Thorne za mną.
-Jedziemy do miasta-krzyknęłam-To las, na serio nie zapuszczaj się tu jak na razie sama.
-A ty to możesz!-odparła
-Bo ja jestem tu kilka lat!-w tej chwili wyskoczył goblin.
Strzeliłam w niego, ale to nie działało. Odcięłam mu głowę, przejeżdżając obok na Egon.
-A widzisz?-powiedziałam-Wracajmy, teraz chodzą tu gdzieś gobliny, a ja się z nimi nie zadaję.
Wróciłyśmy, rozsiodłałyśmy konie i wyprowadzałyśmy na łąkę. Później poszłyśmy spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz